::Poszukujemy kolonii gawronów i kawek.::

::Poszukujemy kolonii gawronów i kawek.::

Jeśli znasz miejsca, w których gniazdują gawrony lub kawki daj Nam znać! 

Być może przechodzisz koło kolonii lęgowej w drodze do szkoły czy pracy, spacerujesz po właściwym parku czy skwerku lub po prostu masz ją tuż za oknem. Warto rozglądać się szczególnie teraz kiedy jeszcze liście nie przesłaniają całego widoku korony. Stanowisk poszukujemy głównie w Warszawie i okolicach, choć oczywiście nie wykluczamy dalszych wypraw. Już na ten moment wiemy, że bardzo obiecująco wygląda kolonia w województwie łódzkim w powiecie łowickim. Choć znamy sporo "krukowatych miejsc" to niestety nie możemy być wszędzie. Dlatego też prosimy o pomoc. Oczywiście poszukiwania prowadzimy jedynie w celach obrączkarskich. Ptaków nie będziemy płoszyć ani też wspinać się do gniazd. Zastosujemy metody chałupnicze i mało inwazyjne. Zdajemy sobie sprawę, że krukowate są wdzięczne, ale dość trudne do odczytywania, dlatego będziemy je plastikować (!). Kawki na pewno na żółto, gawrony, wrony i sroki być może też - jeśli tylko dotrą na czas zamówione obrączki.:)


Później pozostanie tylko szukanie i odczytywanie takich uroczych "gremlinów" jak ten poniżej.:)

::Gawrulec::

::Gawrulec::

Skąd się biorą bestie i fantastyczne stworzenia? Aby tylko z ludzkiej wyobraźni? Z pewnością jest w tym pomocna, ale wszystko wskazuje na to, że pewne rzeczy biorą się z przyrody. Właściwie to podłożem wszystkich mistycznych stworów są anomalie takie jak poniższy gawron. Myślę, że nie da się przeoczyć przerośniętego dzioba. Przerost ten jednak nie przeszkadza ptakowi w codziennym funkcjonowaniu. Można to zaobserwować gdy pochyla się nad kałużą i pije - inaczej niż pobratymcy. Wygląda efektownie i niepokojąco. Ktoś jeszcze wspomina właśnie "Ptaki"?;]

Potężny, oryginalny dziób.
Z powodu znacznie zakrzywionego dzioba gaszenie pragnienia wygląda tak.
Gawrony też mają poczucie humoru.;)
::Łapek::

::Łapek::

W przerwie miedzy jedną, a drugą burzą postanowiłam wybrać się na spacer z psem. Wyjrzało nawet słońce, ptactwo wznowiło żery. I wtedy właśnie pojawiła się ona - kawka płci nieokreślonej - Łapek. Łapek to taki sympatyczny ptaszor, którego widuję od blisko 6 lat. Ma tylko lewą łapkę a mimo to radzi sobie zupełnie dobrze. Niech tam, nawet świetnie. Zapoznałam się z nim trochę lepiej minionej zimy kiedy to postanowiłam sobie, że codziennie rzucę kawce ze dwa fistaszki. Poskutkowało to tym, że Łapek szybko nauczył się mnie rozpoznawać (niestety nie tylko on... i w krótkim czasie każde wyjście było okraszone stadem wron oraz kawek nie odstępujących mnie ani na krok). Nieważne jak byłam ubrana, szłam sama czy też z psem, on zawsze potrafił mnie wypatrzeć. I tak mijały nam tygodnie i miesiące aż się "zaprzyjaźniliśmy". Z czasem zaczął przylatywać z drugą kawkę, która na swój sposób też była oryginalna, bo pstrokata. Dziś Łapek wędrował sam - ciekawe czy ma młode?


Wygląda jak gargulec lub nietoperz. Potrafi tak też podlatywać za mną żeby wyłudzić jeszcze jednego orzeszka. To prawie jak śledzenie...


Łapek w ruchu, "kicający" na swej łapce w kierunku żywego jedzenia. Czasami wspomaga się skrzydłami, czasem zachwieje. Jeżeli pokarm, który znajdzie wymaga przytrzymania to po prostu wskakuje na niego.


Pierwszy raz, gdy zobaczyłam Łapka to ludzkim odruchem poczułam współczucie. Jak tak można żyć z jedną nogą? Zaraz potem jednak pojawił się podziw. Bo przecież zwierzak się nie poddał i żyje normalnie, odstrasza młodsze osobniki od jedzenia, lata, wcina na potęgę. Tak jakby nic mu nie dolegało. W ludzkim świecie to byłaby tragedia, bo ludzie do kalectwa podchodzą zupełnie inaczej.


Liczę, że jeszcze trochę się poprzyjaźnimy. ;]
::Dziwne znalezisko.::

::Dziwne znalezisko.::

Nawet, gdy brakuje nam czasu na ptasie wyprawy, nie oznacza to, że ptaki nie znajdują czasu dla nas. Co prawda, kto by się spodziewał, że w takiej formie, ale jednak... Zapach lekkiej spalenizny w aucie nigdy nie wróży niczego dobrego, a to był dopiero początek... Ku naszemu wielkiemu zdumieniu, winowajcą okazał się gawron, który postanowił pogrillować się na pracującym silniku... Ślady zębów na szyi wyraźnie sugerowały, że ptak nie znalazł się tam przypadkiem. Podejrzewamy, że to jakiś kunowaty czy inny stwór płata figle, bezczelnie robiąc sobie z auta spiżarnię. A może po prostu gawron nie mógł się doczekać ptakoliczenia? Dokumentacja poniżej.